Zeszyt powrotny

Tak mnie dawno nie było, że aż wstyd. Nie miałam ani krztyny czasu niestety. Mam nadzieję, że nadrobię to w najbliższym czasie i że zaglądacie tu jeszcze.

Chcę Wam pokazać dziś mój ostatni wytwór, którego jeszcze nie udało mi się upublicznić.
To zeszyt, notatnik powiedzmy – ładniej brzmi.
Zesz…notatnik ma 120 kartek, czyli 240 stron. Kartki są zszyte, a następnie przyklejone do uszytej okładki.
Format A5. Tkanina – bawełna. Ta wierzchnia to część mojej wygranej z Tutorialady, pochodzi ze sklepu House of Cotton.
Zakładka ze wstążeczki – ostatnio zaszalałam i kupiłam sobie 5 szpulek po 27 metrów, więc teraz mogę szastać.
Zapięcie zrobiłam na rzep, dość głośno się go otwiera. Po namyśle stwierdzam, że rzep to jednak zbyt mocne zapięcie dla zeszytu. Następnym razem muszę wykombinować coś bardziej cywilizowanego.

Bardzo lubię pisać po kartkach bez żadnych ograniczeń – kratek czy linii, więc zeszyt od razu poszedł w ruch i nie rozstaję się z nim teraz.

DSC00040
DSC00041
DSC00045
DSC00047
DSC00053
DSC00051

Łapacz (na)senny

Wczoraj były łapki, dziś jest łapacz. Taka kolej rzeczy.

Zresztą łapacze są przecież bardzo modne. Kiedyś były tradycyjną pamiątką z egzotycznej wycieczki do Juesej, teraz można je kupić, w różnych kolorach i wzorach (od różowych, przez zielone, aż po neonowe), w każdym szanującym się sklepie z chińszczyzną. Nierzadko też, miłośnicy tatuażu zdobią swe ciała tym wzorem (mniej lub bardziej udanym, za sprawą „utalentowanych inaczej” tatuażystów).

Nie znaczy to przecież, że łapacze snów całkowicie i na dobre wyniosły się do świata kiczu. Przepiękne, ręcznie wykonane łapacze można spotkać wciąż w rozmaitych serwisach z rękodziełem, w sklepach z rzeczami handmade oraz, częstokroć, na naszych blogach. Co sprawia, że, mimo zmieniających się czasów, pozostały tak popularne?

Osobiście, bardzo je lubię. Pomysł, żeby łapać w sieć nocne mary i przesiewać do naszej głowy tylko dobre sny, ma w swej prostoduszności coś miłego i dobrego. Gdy myślę o łapaczach snów, wyobrażam sobie jak, wymęczone całonocną szamotaniną, koszmary ześlizgują się po piórkach i rozpływają w pierwszych promieniach słońca.

Dobrze, że łapacze przetrwały, mimo, że nie wierzymy już w to, że oddziałują jakoś na nasze sny.

Ostatnio popełniłam taki oto łapacz:

DSC00023

Namalowałam go czarną farbką na uszytej wcześniej torbie.

DSC00001

Tak wygląda w pełnej krasie:

DSC00006-001

[kliknij aby powiększyć]

Jak Wam się podoba?

Transfery i transformacje – Misja: łazienka

Rozpoczęłam dziś, idąc śladami Marty, transformację naszej łazienki, której dotychczas raczej nie lubiłam, bo stan jej był opłakany, a wartości estetycznych nie przedstawiała żadnych. Po prostu kafelki i trochę rupieci.

Dziś zrealizowałam pierwszą część z zaplanowanych zmian – wieszak na papier i pudełka na drobiazgi łazienkowe. Motywem przewodnim jest drzewo, materiałem – moja ulubiona surówka bawełniana. Wieszak, przyznam, odgapiony od Marty, ale jej pomysł z „numerowaniem” papieru jest genialny – nie mogłam sobie odmówić.

Chciałam złagodzić nieco te toporne i nieciekawe płytki – oto, co powstało:

DSC00931

DSC00930

DSC00925

Podczas robienia tego wieszaka miałam ciężką przeprawę z nowo poznanym transferem nitro. Oczywiście toner w drukarce mi się skończył już jakiś czas temu, ale przypomniałam sobie o tym, kiedy już grafiki były „w drodze”. Co zrobić? Oczywiście pobiec do najbliższego ksera, gdzie…mają drukarki termosublimacyjne (wtedy jeszcze nie wiedziałam o ich istnieniu). Wracam rada do domu, zabieram się od razu do transferowania i…nie przykleja się. Smaruję rozpuszczalnikiem do oporu, trę łyżką jak szalona i nic. Pojęczałam trochę, popsioczyłam, że cały świat zwrócił się przeciwko mnie i pobiegłam gmerać w internecie (który, jak wiadomo, zna lekarstwo na wszystkie nasze bolączki). Dowiedziałam się, że istnieją jakieś super-dobrej-jakości drukarki z milionem zabezpieczeń, dzięki którym wydruk jest niezniszczalny. Technologia odebrała mi radość życia. Musiałam poczekać do rana i poszukać innego ksera…

Wspominałam, że do kompletu z wieszakiem powstały jeszcze pojemniki na akcesoria łazienkowe. Mieszkają sobie na, wiecznie zagraconej, półce nad umywalką, cieszą oko i połykają grzecznie wszystkie rzeczy, które dotychczas plątały się gdzie bądź.

DSC00935

DSC00940

DSC00943

Pojemniki w środku mają gruby sztruks. Do tej pory nie miałam pojęcia, co z nim zrobić, ale tu sprawdził się idealnie jako usztywniacz. Dzięki niemu pojemniki nie „więdną”.

Jak Wam się podoba?

Mam nadzieję, że wkrótce pokażę drugą część dekorowania łazienki.

Nowe kanapowce

Ostatnio, wbrew postanowieniom, naszło mnie na szycie dekoracji. Nie mogę się opanować i wciąż powstają nowe. Na przykład dziś szyję woreczki płócienne, które pokażę Wam innym razem – teraz przyszła kolej na moje nowe poduchy.

DSC00777

Dwie pierwsze, kraciaste powstały z bawełnianej zasłonki – ofiary mojego ostatniego wypadu do sh. Z trzecią to już dłuższa historia.

Jakiś czas temu wpadłam w robienie pomponów. Siedziałam przez komputerem, grałam z mężczyzną moim w Cywilizację V i nawijałam pompony. Gdy powstało ich kilkadziesiąt, przyszedł mi do głowy szatański plan – zróbmy z nich poduszkę. Nie czekałam długo – złapałam kawałek grubego weluru, wykroiłam dwa koła, zszyłam je razem, wypchałam watą i jest… Teraz przyszywanie pomponów, niby ręcznie, ale poszło szybko. Poducha ma pompony tylko z jednej strony – nie chciałam mieć kuli (: Powstała z resztek włóczki, które namiętnie gromadziłam latami….tylko nie wiem czy uwalnianie włóczki z szafy też się liczy w akcji Liliany z Zapomnianej Pracowni .

DSC00790-003

DSC00809

I jak Wam się podoba?

Jak urozmaicić prostą torebkę?

Bardzo łatwo!

Niedawno uszyłam torebkę z ślicznej bawełny. Wzór od pierwszego wejrzenia bardzo mi się spodobał. Delikatny kolor (między szarym a beżowym), a na nim filigranowe kontury kwiatów w kolorze białym.

Niestety tkaniny wystarczyło tylko na ekotorbę, a po uszyciu jej czegoś mi brakowało. Wpadłam na pomysł, aby wypełnić jeden z motywów na przedniej części torby białą farbą. Teraz torba zdecydowanie bardziej zwraca uwagę.

Z pomysłu jestem zadowolona. Polecam takie rozwiązanie zwłaszcza tym, którzy jeszcze nie czują się na siłach żeby narysować wzór własnoręcznie. To dobry sposób żeby się ośmielić, oswoić z pędzlem i następnym razem stworzyć coś oryginalnego.

DSC00382 DSC00391-001 DSC00392-001

Ponadto, wpadłam na pomysł żeby wziąć udział w plebiscycie na Blog Roku 2013. Sam pomysł jest szalony, ale sprawicie mi ogromną przyjemność głosując na mój blog. Trzeba tylko wysłać SMS o treści J00484 (te kółeczka po J to zera) na numer 7122. Każdy może zagłosować tylko raz, a dochód z SMS-ów zostanie przeznaczony dla łódzkiej fundacji Gajusz, która prowadzi hospicjum dla dzieci osieroconych. Koszt SMS-a to 1,23 zł.

Takie długie torby

Brakowało mi dobrej torby do wyjścia na zakupy i na miasto. Zwłaszcza od kiedy moja poprzednia ulubiona torba zaczęła się pruć [sic!]. Wyobraźcie sobie w jakim była stanie skoro pękł i rozpruł się materiał na pasku. No tak być nie może. Wygrzebałam z szafy tkaniny, zaczęłam mierzyć i rysować i tak powstały torby, które dziś Wam pokażę. Wszystkie uszyłam  z zapasów, więc wezmą udział w akcji uwalniam tkaniny (tym bardziej, że w zeszłym miesiącu nie uwolniłam nic – wstyd, wstyd). Wszystkie też można kupić w moim sklepie na DaWandzie o tu: http://pl.dawanda.com/shop/Zashevka. Dla mnie powstała siostra bliźniaczka jednej z nich i bardzo, bardzo jestem z niej zadowolona.

Każda torba ma 4 spore zaszewki na dole, dzięki czemu pomieści wszystko (nawet więcej niż potrafię udźwignąć). Mają one około 74 cm długości z paskiem (torby, nie zaszewki) , a 44 – bez. Uszyłam je z bawełny o różnych grubościach. W środku przyszyłam dwudzielne kieszonki o wymiarach 17 x 14 cm – na komórkę, klucze czy coś tam… Pasek jest szeroki i dobrze układa się na ramieniu – nie wgryza się i nie męczy

Wykrój jest prosty i dość klasyczny, ale lubię luźne i duże torby, z których nic nie wystaje – stąd ta długość i objętość.

DSC00433DSC00429-001DSC00415-001

Można kliknąć na zbliżenia (wordpressowe galerie są takie fajne):

Ekotorba z mocnym przesłaniem

Co tu dużo mówić, torba jaka jest, każdy widzi.

DSC00685

Uszyta została na mojej maszynce z naturalnego, bawełnianego płótna. Na przedzie ma ręcznie malowaną naszywkę z postrzępionymi rogami.

DSC00694

Czcionka własnego pomysłu, urozmaicona kropkami. Napis namalowany farbami akrylowymi do tkanin. Należy ją prać ręcznie.

DSC00693

Napis składający się z 45 liter (nie licząc interpunkcji) to nie lada wyzwanie i kilka godzin zabawy.

DSC00690DSC00698-001

Można ją nabyć u mnie na etsy i ezebee. Można też pooglądać na deviantarcie.
Macie może konto dA?

Wybaczcie, że nie zaglądam do Was, spadły na mnie dwie konferencje na raz i mam nadzieję, że nadrobię wszystko jak tylko będzie po wszystkim.