Ekotorba z mocnym przesłaniem

Co tu dużo mówić, torba jaka jest, każdy widzi.

DSC00685

Uszyta została na mojej maszynce z naturalnego, bawełnianego płótna. Na przedzie ma ręcznie malowaną naszywkę z postrzępionymi rogami.

DSC00694

Czcionka własnego pomysłu, urozmaicona kropkami. Napis namalowany farbami akrylowymi do tkanin. Należy ją prać ręcznie.

DSC00693

Napis składający się z 45 liter (nie licząc interpunkcji) to nie lada wyzwanie i kilka godzin zabawy.

DSC00690DSC00698-001

Można ją nabyć u mnie na etsy i ezebee. Można też pooglądać na deviantarcie.
Macie może konto dA?

Wybaczcie, że nie zaglądam do Was, spadły na mnie dwie konferencje na raz i mam nadzieję, że nadrobię wszystko jak tylko będzie po wszystkim.

Reklamy

O tym, jak zostałam kangurem…

…po raz kolejny.

Nowa torba zawsze cieszy, choćby w szafie było ich już setki. Zawsze znajdzie się nowy krój, nowy materiał, nowy pomysł, każda jest niepowtarzalna.

Wczoraj na przykład powstała ta:

DSC00095

Krój niby klasyczny.

Można śmiało wybrać się z nią na zakupy. Jest obszerna i pojemna, ale jednocześnie poręczna. Nic dodać, nic ująć po prostu. Z drugiej strony – torebka, jaka jest, każdy widzi – nic szczególnego.

Tym razem akurat, chodziło mi przede wszystkim o tkaninę. Nie mogłam się oprzeć, gdy zobaczyłam ją w moim ulubionym tekstylnym. W nazywaniu tkanin jestem kiepska, więc ją opiszę. Na pierwszy rzut oka przypomina drobny sztruks, ale prążki są poprzeczne i bardzo, bardzo delikatne. Materiał ma krótki włosek i jest przyjemny w dotyku – niewiele brakuje, a przytulałabym się do tej torby.

DSC00088

Ale najważniejszy jest wzór! Obsesyjnie mi się podoba. Zwykle jestem bardziej powściągliwa w okazywaniu uczuć przedmiotom nieożywionym, ale w tym przypadku, to silniejsze ode mnie.

Kolor nie do końca mój – coś około pastelowego łososia, ale ładnie pasuje do motywu.

DSC00085

Torba jest raczej zakupowa, mimo to, ja się nie zrażam i ochoczo maszeruję z nią po mieście. Jeden tylko problem – muszę dokupić do niej zatrzask magnetyczny, bo krasnoludki zabrały mój domowy, żelazny zapas.

Kosmetyczka bardzo kobieca

Początki są trudne, więc może zacznę po prostu, bez zbędnych wyjaśnień. Wszystkie mroczne tajemnice wyjdą na jaw w trakcie. Póki co, chcę po prostu pisać o moim ż/szyciu.

DSC00663

Prędzej czy później, w życiu każdej kobiety nadchodzi moment, w którym orientuje się, że na gwałt potrzebuje spakować do czegoś kilka niezbędnych kosmetyków, ale nie ma do czego. Tak było i w moim przypadku przed wyjazdem na tegoroczne wakacje. Właśnie z takiej „potrzeby chwili” powstała niniejsza kosmetyczka.

DSC00668

Jako, że generalnie mam tendencje do przesady,to i tym razem nie żałowałam sobie.
Wyszła na tyle duża, że zmieściłam do niej wszystkie moje kosmetyki…i jeszcze zostało miejsce (: Mężczyzna stwierdził, że problem nie leży po stronie kosmetyczki, tylko ja po prostu mam za mało kosmetyków. Dyplomata.
DSC00672
Tak czy inaczej, rozmiar jest zdecydowanie kobiecy (dł. 25 cm, szer. 19, wys. 10), a sam sprzęt niezwykle praktyczny i pojemny.
Uszyta z przyjaznej w dotyku bawełny – mam słabość do takich drobnych kwiatków. Koraliki drewniane – ułatwiają zasuwanie.
DSC00678