O workach i uzależnieniach

Przyznaję się bez bicia, że jestem niepoprawną kawoholiczką.

Kawa to mój ulubiony napój, ale obowiązkowo musi być pół na pół z mlekiem. Pierwsze co widzę po przebudzeniu, to kawa. Nie zmieniło tego nawet mocne postanowienie zdrowego odżywiania. Jem grzecznie płatki owsiane, chleb żytni, góry zieleniny i owoców, ale kawy z rana sobie nie odmówię. Jeśli kiedyś nie wypiję rano kawy to będzie oznaczało koniec świata – niezawodnie.

Z miłości do kawy wpadłam na pomysł dzisiejszej dekoracji. A właściwie – z miłości do kawy i ekododatków…

Bardzo lubię ten styl i najchętniej przy urządzaniu wnętrza sięgam po brąz i biel, ewentualnie naturalne zielenie. Najlepiej czuję się w otoczeniu drewna i niebarwionych, naturalnych dodatków.

Woreczki uszyte zostały wczoraj, tkanina – niestety nie jestem pewna, co to dokładnie jest – miała fabrycznie zrobione dziurki w sam raz do przewleczenia tasiemki.

Woreczki oczywiście, jak to woreczki, zastosowań mają bez liku. Przydadzą się w domu i w podróży. Jakoś nie mogę się oprzeć ich urokowi… i jeszcze zapach kawy. Prawie zapominam o mojej grypie.

DSC00843-001

Zapraszam do komentowania, bo ostatnio odczuwam niedosyt Waszych głosów. (:
I nie dajcie się grypie!

Kosmetyczka i wiosna

Wyjątkowo, bo nieco przed czasem skończyłam szyć kosmetyczkę na styczniowe Sew Along.
Kosmetyczka jest w 100% recyklingowa, z czego jestem bardzo dumna ze względów ekologicznych i bardzo uradowana, gdyż udało się dzięki temu uratować choć skrawek mojej ulubionej torebki, która niedawno umarła śmiercią naturalną, o czym wspominałam tutaj.

Operacja ratowania czego się da przebiegła pomyślnie. Uzyskałam kawałek materiału wierzchniego wraz z naszywką oraz zamek od kieszonki. Za podszewkę posłużył kawałek wygrzebanej z szafy spódnicy.

DSC00768

 

Kosmetyczka wyszła dość długa, ale praktyczna. Znalazłam dla niej raczej niekonwencjonalne zastosowanie, bo – wbrew nazwie – nie trzymam w niej kosmetyków, ale tasiemki różnej maści, które wiecznie rozpełzają mi się po mieszkaniu i nigdy nie mogę znaleźć odpowiedniej.
Ogromnie lubię ten listowy nadruk, podobnie jak widoczek na naszywce – nie mogłam się z nimi rozstać.

DSC00780DSC00784

Przy okazji chciałam się pochwalić, że za oknem ledwie spadł śnieg, a u mnie już wiosna:

DSC00810

DSC00828

 

 

Recykling – Rozpaczliwy brak pudełek!

Cierpię od zawsze na rozpaczliwy deficyt pudełek. Produkuję i dokupuję i wciąż mi mało! Nie wiem czy po prostu mam problemy z organizacją moich rzeczy, czy to już uzależnienie… Dziś postanowiłam obszyć brzydkie, kartonowe pudło po drukarce, a tym samym uzdatnić je do użytku na terenie mieszania – żeby nie raziło w oczy tym, że stare i, że po drukarce.

Dziś uwolniłam z mojej szafy (pękającej już w szwach i wypluwającej zawartość na podłogę) takie oto kawałki:

potrzebne będą

 

Śliczna, łąkowa bawełna z sh posłużyła za wierzch pudła, a nieciekawa, granatowa pikówka na środek.

wycięte

 

Zmierzyłam pudło i wycięłam po 3 większe kawałki (na dłuższe boki i spód) oraz po 2 mniejsze (na krótsze boki) zarówno z pikówki jak i z bawełny.

I zaczęło się zszywanie.

zszywamy

 

Osobno bawełny, osobno pikówki. Długie boki razem, a potem krótkie. W ten sposób powstały dwa miękkie pokrowce.

Następnie bawełnę naciągnęłam na wierzch kartonu, a pikówką wypełniłam środek. I zrobiłam coś, o czym się filozofom nie śniło, a media markt na pewno miałby coś do powiedzenia ten temat (zarówno, że „powinni tego zabronić”, jak i – szycie „nie dla idiotów”). Otóż postanowiłam, że obszyję pokrowiec po naciągnięciu go na pudełko. Tak. Mężczyzna został zaprzęgnięty do trzymania kartonu, bo inaczej się nie dało tego szyć. Namęczyłam się solidnie, ale koniec końców muszę powiedzieć, że lenistwo jednak popłaca, bo jestem zadowolona z efektów, tylko rogi trzeba było zszyć ręcznie.

Jedyne zdjęcie tego procederu przedstawia dość żałosną jakość, a mimo to wrzucę je:

obszywamy pudełko

 

Końcowy efekt jest taki:

gotowe 2 gotowe 1

 

 

Kocie Candy

Za dwa dni minie miesiąc od opublikowania przez Zaszewkę pierwszego wpisu.
Niby niewiele, ale…postanowiłam ogłosić CANDY. Dla Was to prezent, a dla mnie mobilizacja do blogowania na kolejne dwa miesiące.

Główną nagrodą jest uszyta przeze mnie, ręcznie malowana ekotorba z kocią aplikacją.
DSC00391

DSC00405

DSC00400

DSC00410

Torba i naszywka są bawełniane, napis malowany własnoręcznie. Całość według mojego pomysłu.

Do torby dołączam:
+ szyciowe niespodzianki,
+ słodkość.

O tym, co to za dodatki dowiecie się podczas losowania, które odbędzie się 14 stycznia 2014 r.

DSC00391-002

Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest:

1) Zamieszczenie powyższego zdjęcia w pasku bocznym na swoim blogu/stronie.
2) Dodanie mojego bloga do listy obserwowanych i/ lub polubienie strony bloga na Facebooku.
3) Dodanie komentarza, w którym zgłaszacie chęć udziału w zabawie, pod niniejszym wpisem.

Jeśli wylosowana osoba się nie zgłosi, zostanie wylosowana kolejna.
Nie ma ograniczeń geograficznych, postaram się wysłać paczkę również poza Polskę.

Zapraszam do zabawy!

Tutorial – Szyjemy etui na telefon

potrzebne materiały

 

POTRZEBNE BĘDĄ:

– dwa kawałki nierozciągliwego materiału (materiał wierzchni + podszewka),
– niewielki guziczek,
– linijka,
– ołówek lub pisak krawiecki,
– nożyczki,
– nici.

1. Na rozłożonej tkaninie połóż telefon. Odmierz i odrysuj prostokąt większy od telefonu o około 1,5 cm z każdej strony.

Krok 1

2. Wytnij 4 takie prostokąty: dwa z tkaniny wierzchniej i dwa z podszewki. Następnie zaokrąglij dolne rogi każdego z prostokątów.

Krok 2

Szyjemy pasek do zapinania:
3. Z tkaniny wierzchniej i podszewki wytnij po jednej „strzałce” o szerokości 3 cm i długości 8 cm. Złóż „strzałki” lewą stroną do wierzchu i obszyj z trzech stron (zostaw niezszyty dół, aby wywrócić zapięcie na prawą stronę), a następnie obrzuć brzegi zygzakiem, żeby się nie snuły.

Krok 3a

krok 3b

4. Wywróć zapięcie na prawą stronę, zaprasuj je, wystebnuj i obszyj dziurkę.

Krok 4

Szyjemy etui:
5. Zaprasuj na lewą stronę górne brzegi przygotowanych prostokątów (szerokość zaprasowania 0,7 cm). 

Krok 5

6. Złóż kawałki podszewki zaprasowanym brzegiem na zewnątrz. Obszyj i obrzuć podszewkę. Zaprasowane brzegi pozostaw nieobszyte. Pamiętaj też, aby zostawić około 3 cm przerwy między zaokrąglonymi rogami, żeby potem wywrócić etui na prawą stronę.

Zrób to samo z materiałem wierzchnim, tym razem nie zostawiając nieprzeszytego miejsca między zaokrąglonymi rogami.

Krok 6a

Krok 6b

7. Na lewej stronie złóż razem zaprasowane brzegi podszewki i materiału wierzchniego. Z jednej strony wsuń między nie pasek do zapinania (górną stroną do materiału wierzchniego) i przeszyj. Podobnie z drugiej strony.

Krok 7

8. Połącz brzegi materiału wierzchniego i podszewki.

Krok 8

9. Przez dziurkę w podszewce przewróć etui na prawą stronę. Następnie zaszyj dziurę nićmi w kolorze podszewki, podwijając brzegi do środka.

Krok 9a

Krok 9b

Krok 9c

10. Odmierz i przyszyj guzik.

Krok 10

GOTOWE!

Gotowe

 

Mam nadzieję, że tutek okaże się przydatny!

Tutorial – Klucze brzęczą do rytmu!

To, co w życiu przeszłam, jeśli chodzi o kluczowe przygody, było prawdziwą gehenną i to w wielu wydaniach.
Otóż na przykład, pewnego razu, wyjeżdżając na studia, zapomniałam kluczy do mieszkania. Oczywiście, jak przystało na mnie, zorientowałam się o ich braku, stojąc przed drzwiami do tegoż mieszkania. Nie muszę mówić chyba, jak stresujące jest wysyłanie kluczy pocztą polską…i ile trwa taki interes. Ponadto, notorycznie moje klucze same wędrują po torebce i niestety, w przypływie samoświadomości, zawsze trafiają pod rozprutą (choć cerowaną po kilka razy) podszewkę. Wielokrotnie, klnąc siarczyście przy wygrzebywaniu kluczy pod klatką, obiecywałam sobie, że wymyślę na nie jakiś sposób.
I stało się.
Rozwiązanie może nie jest idealne, ale breloczek, o którym zamierzam dziś pisać, jest na tyle duży (9 cm średnicy), że łatwo go znaleźć w torebkowej czeluści, a oprócz tego jest praktyczny i pomysłowy, a to nie zdarza się często (przynajmniej w przypadku breloczków)! Bardzo jestem z niego uradowana.

DSC00051

Jak widać na załączonym obrazku – breloczek ma zamek. I nawet się zasuwa!

I rozsuwa:

DSC00060

Do środka można wpakować słuchawki (albo cokolwiek innego, ale słuchawki przydają mi się w podróży, więc ta opcja najbardziej mi odpowiada).

A tak wygląda tył:

DSC00053

Rzecz podoba mi się do tego stopnia, że postanowiłam zamieścić tutorial, ale nie mojego autorstwa.

Jakim prawem i z jakiego powodu śmiem odstawiać taką fuszerkę?! Ano, po co produkować własny, skoro w internecie krąży cudzy, ale dobry. Gdybym kopiowała obce tutoriale, to byłby dopiero obrzydliwy plagiat.

Przyznaję się bez bicia – powyższe cudo powstało z obcego tutorialu!

Jakie z tego wnioski?

Takie mianowicie, że a) tutorial był dobry, b) w internecie potrafią krążyć prawdziwe perełki.

Już nie przedłużam. Oto wychwalany tutek – gorąco polecam, zachęcam, namawiam itp.

stylowi_pl_diy-zrob-to-sam_diy-lovely-earphone-case-diy-projects--usefuldiyco_10194453

Przenośnik na dokumenty

Teczka to nie jest słowo, które dobrze brzmi. Powiedziałabym nawet, że brzmi fatalnie. Poza tym, teczka kojarzy się z czymś urzędowym (żeby gorzej nie powiedzieć, bo w końcu każdy z nas ma swoją teczkę i to bynajmniej nie w domu), sztywnym i smutnym.

DSC00621

Etui też nie jest dobre, zupełnie nieokreślone (przecież wszystko może mieć etui), a przez to zawiera w sobie wszystkie możliwe znaczenia.

DSC00631

Z przenośnikiem jest inaczej. Od razu wiadomo, że przenośnik jest po to żeby przenosić, a skoro można przenosić, to można również coś do niego schować. Przenośnik nie brzmi tak beznamiętnie jak etui, ani negatywnie – jak teczka. Mnie przenośnik, od jakiegoś czasu, kojarzy się z czymś przyjemnym w dotyku, miękkim i estetycznym, a jednocześnie praktycznym i pomocnym. Pokażę Wam dlaczego…

Można zasunąć…

DSC00651

Można rozsunąć…

DSC00645

Można znowu zasunąć…

DSC00650

Ma 3 duże kieszenie i jedną małą. Rozmiar nieco większy niż A5 i nieco mniejszy niż A4..

Jest ocieplone delikatnie, a dzięki temu miękkie i przyjemne w dotyku. Uszyte w całości z bawełny (100%), wypełnienie standardowe – poliester.

Z moim (na zdjęciach powyżej) się nie rozstaję, ale na zamówienie mogę uszyć podobne (rozmiar, kolor i cena – do uzgodnienia).