Kocia ekotorba

Kocia torba, na temat której spojlowałam Wam wczoraj na facebooku, już jest gotowa (:

Wymiary ma standardowe – takie, jak każda ekotorba mieć powinna.
Wzór pewnie poznajecie np. stąd.

Tym razem kot wyszedł bardziej brązowy (bo rudość mi się skończyła).

Torba (wraz z kotem) jest do wzięcia – może nawet pojawi się w moim sklepie.
(brązowy jest dostępny „od ręki”, rudego można zamówić)

DSC00040

 

Reklamy

Łapacz (na)senny

Wczoraj były łapki, dziś jest łapacz. Taka kolej rzeczy.

Zresztą łapacze są przecież bardzo modne. Kiedyś były tradycyjną pamiątką z egzotycznej wycieczki do Juesej, teraz można je kupić, w różnych kolorach i wzorach (od różowych, przez zielone, aż po neonowe), w każdym szanującym się sklepie z chińszczyzną. Nierzadko też, miłośnicy tatuażu zdobią swe ciała tym wzorem (mniej lub bardziej udanym, za sprawą „utalentowanych inaczej” tatuażystów).

Nie znaczy to przecież, że łapacze snów całkowicie i na dobre wyniosły się do świata kiczu. Przepiękne, ręcznie wykonane łapacze można spotkać wciąż w rozmaitych serwisach z rękodziełem, w sklepach z rzeczami handmade oraz, częstokroć, na naszych blogach. Co sprawia, że, mimo zmieniających się czasów, pozostały tak popularne?

Osobiście, bardzo je lubię. Pomysł, żeby łapać w sieć nocne mary i przesiewać do naszej głowy tylko dobre sny, ma w swej prostoduszności coś miłego i dobrego. Gdy myślę o łapaczach snów, wyobrażam sobie jak, wymęczone całonocną szamotaniną, koszmary ześlizgują się po piórkach i rozpływają w pierwszych promieniach słońca.

Dobrze, że łapacze przetrwały, mimo, że nie wierzymy już w to, że oddziałują jakoś na nasze sny.

Ostatnio popełniłam taki oto łapacz:

DSC00023

Namalowałam go czarną farbką na uszytej wcześniej torbie.

DSC00001

Tak wygląda w pełnej krasie:

DSC00006-001

[kliknij aby powiększyć]

Jak Wam się podoba?

Koty na książki!

Cóż poradzę, kiedy koty się mnie trzymają. :) Ostatnio powstało ich spore stado, które zaraz Wam przedstawię.

Zawsze chciałam mieć rudego kota. Uważam, że każdy porządny kot powinien być rudy. Obawiam się, że to efekt fascynacji Garfieldem, który zresztą jest dla mnie ideałem kota.

Wychodzi z tego, że moja (biało – tygrysia) kocica nie jest porządna ani idealna. Nic z tych rzeczy! Jest po prostu…niestereotypowa. Biega w bębnie od pralki, łapie (niewiele mniejsze od niej) gołębie, nigdy nie wchodzi na kolana, a czasem wskakuje do wanny pełnej wody. Kredka sprawiła, że zaczęłam uważać, iż koty przejawiają jakąś wyższą formę świadomości, która jest niemożliwa do ogarnięcia przez człowieka. Jej imię też nie jest przypadkowe (sama jestem zwolenniczką roślinnych imion dla kotów – kocura prawdopodobnie nazwałabym Szczypiorek). Kredka, jako małe, kilkutygodniowe, bezimienne kocię zjadła mi wszystkie kredki. Kiedy ją znalazłam, do całego futerka poprzyklejane miała rysiki, a na włosiu widać było wyraźne, tęczowe smugi. Kot przeżył. Według wszelkiego prawdopodobieństwa obyło się bez uszczerbku na zdrowiu.

Dziś pokażę Wam koty zupełnie niepodobne do mojego. Koty namalowane na okładkach. Wszystkie okładki pasują na książki i zeszyty formatu A5. Podpowiem, że z nimi właśnie będzie związane zbliżające się Candy z okazji 10 tysięcy odwiedzin.

DSC00853

DSC00863-001DSC00869

DSC00860

DSC00866

Wiktoriańska Anna

Anna przeniosła się do mnie w czasie, wprost z końca XIX wieku.

DSC00351-001 DSC00361 DSC00374 DSC00381 DSC00392

 

Niestety nie mam talentu do robienia zdjęć.
Niestety przyszła zima i światło jest fatalne.
Mam nadzieję, że mimo niekorzystnego światła lalka Wam się spodoba.

Anna jest o około 5-7 cm niższa niż jej poprzedniczki. 
Będzie można ją namówić do przeprowadzki, jak tylko uda mi się zmajstrować dla niej aukcję na etsy lub ezebee.

Ekotorba z mocnym przesłaniem

Co tu dużo mówić, torba jaka jest, każdy widzi.

DSC00685

Uszyta została na mojej maszynce z naturalnego, bawełnianego płótna. Na przedzie ma ręcznie malowaną naszywkę z postrzępionymi rogami.

DSC00694

Czcionka własnego pomysłu, urozmaicona kropkami. Napis namalowany farbami akrylowymi do tkanin. Należy ją prać ręcznie.

DSC00693

Napis składający się z 45 liter (nie licząc interpunkcji) to nie lada wyzwanie i kilka godzin zabawy.

DSC00690DSC00698-001

Można ją nabyć u mnie na etsy i ezebee. Można też pooglądać na deviantarcie.
Macie może konto dA?

Wybaczcie, że nie zaglądam do Was, spadły na mnie dwie konferencje na raz i mam nadzieję, że nadrobię wszystko jak tylko będzie po wszystkim.

Truskawkowa Karolina

Dziś, w telegraficznym skrócie, przedstawię Wam Karolinę Truskawkową.

DSC00036-001

Karolina niedawno pojawiła się w moim domu, rozgościła się, ale już jej spieszno do nowego miejsca.

Ma około 50 cm wzrostu, czerwone legginsy, śliczną, truskawkową tunikę, czerwone (niczym wino) korale, mulinowe tasiemki we włosach i czarne baleriny z kokardką i niewielką zawieszką w kształcie kulki.

DSC00039

DSC00051

DSC00061

PS Ostatnio bardzo wiele spraw odciąga mnie od szycia, dlatego post ekspresowy, a moja aktywność tu i na Waszych blogach znikoma, ale mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni.

Pozdrawiam truskawkowo.

Złota Polska Antonina

…czyli Antonina (uwielbiam imię Antonina) w jesiennym (na)stroju.

Tosia ma dwa warkocze koloru klonowych liści i liczy sobie około 50 cm wzrostu.

DSC00269

Uszyta została z bawełny w naturalnym kolorze, wypełniona owatą.

DSC00262

Ubrana w stylu boho (bohemian), hippie, etno – jak kto woli.
Ma długą kwiecistą sukienkę, obcisłą kurtkę jeansową, filcowe, wiązane botki, 3 złote bransoletki, brązowe i białe atłasowe kokardki we włosach oraz torebkę ze skóry naturalnej z niewielkim kluczykiem w kolorze starego złota.

DSC00271

Jest uszyta z ogromną starannością i po prostu – grzechu warta.

DSC00266

Cena lalki: 70 złotych