Ciućkaj razem z nami!

Miałam straszną ochotę uszyć coś kolorowego i wtedy przyszły mi do głowy metkowce.
Mają rozmiar około 17 cm x 17 cm i mam szczerą nadzieję, że jakimś maluchom przyniosą duuużo ciumkania.
Przystosowałam je dla najbardziej wytrwałych ciućkaczy – szyte są kilkakrotnie, najmocniejszymi nićmi, żeby przypadkiem nic nie odpadło. Na żywo ich kolory są jeszcze weselsze.

DSC00004-001

DSC00007

DSC00010

DSC00013

bezc2a0tytuc582u

Reklamy

Śpiochy!

Ciśnienie dziś niskie, więc (żeby się dopasować do aury) pokażę Wam moje śpiochy… :D

Haha. Teraz dopiero skojarzyłam, jak to brzmi. Nazwa jakoś wcześniej przyszła sama z siebie, zupełnie nie wiązałam jej z tym śmiesznym skafanderkiem do spania. Każdy miał śpiochy, nie?

image_0
Źródło

Taaa, no właśnie. ^^

Ale moich śpiochów nie da się ubrać (a przynajmniej ja jeszcze nie wymyśliłam na to sposobu).
Za to można je przytulać, albo powiesić. Śpiochy to koty.
W ostatnim czasie powstało ich kilka…dokładnie 3, ale powstanie więcej. Będzie można je oglądać na fejsbuniu, albo kupić w moich sklepach: tu, tu, a wkrótce także tu.

DSC00012

DSC00015

DSC00017

 

Kotki mają zawieszkę do powieszenia na dowolnym haczyku.
Wysokie są na 15 cm, a szerokie na 7 – więc nie jakoś szczególnie opasłe.
…i ogólnie pocieszne – jakoś nie potrafię się nie uśmiechnąć na ich widok. ^^

Ten na zdjęciach ma na imię Bazyl, ale jak zrobię sesję to podrzucę na FB też zdjęcia Borysa i George’a.

bezc2a0tytuc582u

Przytulaki – Franek

Jak pisze PuszArt, która jest pomysłodawcą projektu Franka, „wszyscy faceci lubią dinozary”. Mój mężczyzna również. Dlatego, w prezencie na kolejne imieniny w tym roku, podarowałam mu Franka.

DSC00861

 

Franek ma 43 cm długości, wraz z ogonem.

Jest przytulakiem recyklingowym – powstał z mojej bawełnianej, acz rozciągliwej bluzki i z tego powodu jest bardzo przyjemny w dotyku.

DSC00859

 

Od czasu uszycia stał się wiernym towarzyszem mojego mężczyzny podczas codziennych, domowych zmagań.

 

Bardzo dziękuję autorce bloga PuszArt za udostępnienie pomysłu na Franka – sprawiłaś w naszym mieszkaniu dużo, dużo radości. (:

Przytulańce – Ślimak

Ślimak to bardzo przyjazne zwierzę. Nie ucieka na widok swojego człowieka (choćby to było pierwsze spotkanie), nie trzeba za nim biegać, nie potrzebuje smyczy ani kagańca, nie wymienia mu się żwirku w kuwecie (właściwie to nawet kuwety nie wymaga), oczekiwania żywieniowe ma niewygórowane i z powodzeniem nawet bezdomni i bezrobotni mogą pozwolić sobie na utrzymanie takiego pupila. A jednak, z zupełnie niezrozumiałych przeze mnie względów, wielu ludzi nie pała sympatią do ślimaków. Hodowcy ślimaków spotykają się z żywym zainteresowaniem w zasadzie wyłącznie u francuzów. Pluszowe podobizny tych zwierząt są rzadkim gościem w listach do św. Mikołaja. Spajdermeny i lalki barbie są wobec ślimaków bezkonkurencyjne. Czas najwyższy z tym skończyć.

Postanowiłam ślimaka docenić i tak oto powstał poniższy okaz.

DSC00694-001

DSC00683-001

Powstał z miękkiej bawełny, zapewne z domieszką czegoś elastycznego. Wypełniony syntetyczną „ocieplinką”. Cały do przytulania.