Złota Polska Antonina

…czyli Antonina (uwielbiam imię Antonina) w jesiennym (na)stroju.

Tosia ma dwa warkocze koloru klonowych liści i liczy sobie około 50 cm wzrostu.

DSC00269

Uszyta została z bawełny w naturalnym kolorze, wypełniona owatą.

DSC00262

Ubrana w stylu boho (bohemian), hippie, etno – jak kto woli.
Ma długą kwiecistą sukienkę, obcisłą kurtkę jeansową, filcowe, wiązane botki, 3 złote bransoletki, brązowe i białe atłasowe kokardki we włosach oraz torebkę ze skóry naturalnej z niewielkim kluczykiem w kolorze starego złota.

DSC00271

Jest uszyta z ogromną starannością i po prostu – grzechu warta.

DSC00266

Cena lalki: 70 złotych

Reklamy

Trick, treat or pumpkin!

Halloween ma tyle samo zwolenników, co przeciwników.

Jedni mówią, że to pogaństwo, amerykańskie fanaberie (abstrahując od tego, że nie wymyślili go amerykanie, sic!), dzieło szatana itp., mniej konserwatywni odnoszą się do niego z chłodną obojętnością, a dzieci, młodzież i studenci – wręcz entuzjastycznie, bo przecież każda okazja do świętowania jest dobra. Mnie osobiście bliżej serca leżą dziady, ale mimo wszystko wolę patrzeć na halloween, niż, na przykład, na Święto Różowego Jednorożca (proszę, nie mówicie, że takie istnieje, bo to się katastrofalnie odbije na mojej psychice!).

Właśnie z okazji Halloween, a może bardziej z okazji jesieni (wszak sezon dyniowy w pełni), prezentuję moją wariację na temat igielnika. 

DSC00123

 

Mój igielnik ma 8 cm średnicy.
Zielony materiał to bawełna, pomarańczowy – niebawełna (nie wiem jak nauczyć się rozpoznawać materiały, zupełne podstawy znam, ale to nie wystarcza do opisu). Wypełnienie – owata. Do owiązania mojej dyni użyłam sznurka lnianego – absolutnie niezbędna rzecz w domu.

Tak wygląda wierzch:

DSC00128

 

A tak spód:

DSC00125

 

Dynia, z konieczności, nie wyszła kulista, ani nawet zbliżona do „kształtu idealnego”. Ma około 3,5 centymetra wysokości, a mimo to wygląda całkiem dyniowato.

DSC00118-001