Recykling Szyciowy – marzec 2014

Długo myślałam nad formułą mojej zabawy (oj długo, długo, bo w końcu już 9.). Doszłam w końcu do wniosku, że comiesięczne wyzwania nie są tym, o co mi chodzi. Zapowiadam od razu, że wyzwania będą, ale od czasu do czasu i w formie konkursów – zamiast candy. Ot taki mam pomysł. Zobaczymy jak to wyjdzie. :)

Jako zabawę cykliczną proponuję coś innego – Recykling Szyciowy.

zmieniamy rzeczy

Aby wziąć udział, należy:

a) na pasku bocznym swojego bloga umieścić banerek i podlinkować go do konkretnego miesiąca zabawy;
b) pod tym postem (a w następnych miesiącach – pod postem z podsumowaniem), za pomocą formularza InLinkz, umieścić link do swojej pracy recyklingowej;

Zasady:
a) Praca recyklingowa ma obejmować dwa zdjęcia rzeczy: przed/po.
b) Za recykling uznajemy wszelkiej maści przeróbki, zmiany i metamorfozy rzeczy już istniejących – mogą to być własne uszytki, ubrania po babci/cioci/wujku/siostrze itp., rzeczy z sh, przerobiona odzież, dekoracje, zabawki itp. itd., słowem wszystko, co zmieniło swój wygląd lub funkcję.

Comiesięczna forma zabawy ma nam dawać motywację do regularnego recyklingowania. Warto żeby „bezużyteczne” rzeczy nie były składowane w szafie, ale na bieżąco „modernizowane”. Cykliczne podsumowania będą okazją do pochwalenia się swoimi dziełami i promocji bloga.

Polecam również przesyłanie swoich przeróbek do Spisu u VayleByMe, która zbiera razem wszystkie pomysły DIY – Zrób To Sam. Myślę sobie, że fajnym pomysłem byłoby również pokazanie waszych realizacji pomysłów z jej spisu – taka kooperacja Recyklingu i DIY.

Reklamy

Podsumowanie Wyzwania Szyciowego – luty 2014

Jakoś szybko i niespodziewanie skończył się luty. To irracjonalne, żeby robić w środku roku taki krótki miesiąc. Teraz wszystko mi się plącze i nieprędko się pozbieram. Jak co roku (:

Z pewnością w przestawieniu się na marzec pomoże mi podsumowanie LUTOWEGO Wyzwania Szyciowego.

Jako, że luty jest miesiącem kotów (17. – Międzynarodowy Dzień Szpiczastouchych), tym razem szyliśmy koty. Dopuszczalna była każda kocia wariacja i muszę przyznać, że na brak kreatywności nie można narzekać.

Wszystkie uszyte koty są piękne, więc może bez zbędnego gadania, po prostu oddam im głos.

Na początek szafirowo-gwieździsty kot w 3D, którego uszyła Ania z bloga Szycie u Koty:

Niebieskie koty są bardzo modne w tym sezonie, czego potwierdzeniem jest Klamkowiec Marty z bloga Wiklinowe Różności (na zdjęciu razem z Frycem):

Kolejne niebieskie miałkatki, które poszły w ślad za kotem w 3D i postanowiły zaprezentować się na blogu Koty:

Następny już czeka kot biały, ale za to bardzo wytworny – z różaną obróżką. Kocia broszka, którą stworzyła Maria Tamara:

Niebieskie koty kontratakują! Tym razem w postaci uroczego torebkowca, którego autorką jest Kolecja z Wesołego Atelier:

Niektóre koty są prawdziwymi gwiazdami. Dochodzi do tego, ze mają nawet poduszki z własnymi podobiznami! (: Taką uszyła autorka bloga Luna Szyje:

A to pierwowzór:

Nie zapominajmy jednak o przedstawicielkach kociej płci przeciwnej. Ta kocia dama powstała pod igłą Dusi z bloga Syndrom Kury Domowej:

Na koniec dorzucam moje koty książkowe, które całą zgrają prezentują się tak:

DSC00853

Dziękuję za udział w wyzwaniu!
Gratuluję wszystkim, którym udało się je wykonać (: 
W najbliższych dniach zapraszam na kolejne Zashevkowe Wyzwanie Szyciowe!

W Burdzie już lato! – 4/2014

Nie do wiary – Burda zagościła na moim blogu! Nie spodziewałam się, ale zapowiedź kwietniowego numeru spodobała mi się na tyle, że postanowiłam ją tu zamieścić.

Najbardziej przypadły mi do gustu ubrania typowo letnie, choć lata nie lubię. Tak, tak, wiem – trudno w to uwierzyć, ale zupełnie szczerze – nie lubię lata, nigdy nie lubiłam. Jakoś tak za gorąco, duszno, nudno, nic się nie chce. W ogóle słabo funkcjonuję podczas upałów, nie potrafię myśleć, ani wziąć się do jakiejś sensownej roboty… ale nie miało być o moich letnich dysfunkcjach, tylko o Burdzie. o.O

Materiał, z którego powstały dwa powyższe modele jest hipnotyzujący. Pierwszy – chyba szyfon, drugi – bawełna?, w podobnej tonacji i ze zbliżonym etno-motywem, absolutnie mnie zaczarowały, mimo, że nie kocham niebieskiego. Przyjdzie się niestety pogodzić z tym, że takich tkanin nie dostanę, ale mimo to obie sukienki bardzo mi się podobają i z otwartymi ramionami powitałabym je w mojej szafie. Tylko dekolt na pierwszym zdjęciu budzi moje wątpliwości, bo wygląda trochę jak…śliniak.

Materiał – nie, płaszcz – tak. Lubię takie, są bardzo praktyczne, tylko trzeba by znaleźć naprawdę ładną tkaninę, bo wzór na powyższej, jest koszmarny moim zdaniem, radosne lata 90.

Wyjdę na ignorantkę, ale wygląda jakby miała na sobie szalik spięty pasem – bez szału.

Fajnie, że pojawi się wykrój na takie spodnie. Żakiet, jak dla mnie, zbyt „klasyczny” i ramiona wydają się za szerokie.

Wygląda na sprytnie zrobione, ale nie dla mnie.

Zupełnie nie dla mnie. Trochę zbyt pidżamowate i jakby z innej epoki.

O, ta sukienka mi się podoba.
Ciekawy krój kojarzący się z kwiatem, jestem na tak.

Woda? :> Całkiem fajna bluzeczka.

Dekolt na tak! Reszta to po prostu dzianinowa sukienka. Phi! :D

Nie dla mnie. Nie podoba mi się ani bluzka z klapami, ani te hm…dresy?

Sukieneczka niczego sobie. Mogę mieć (:

Pani z rancza na Dzikim Zachodzie – chyba nie.

Bluzka mocno vintydżowa – jeśli ktoś lubi taki styl.
Jak dla mnie – całkiem przyjemna…przedłużyłabym i zrobiła taką letnią sukienkę.

Bardzo ładna bluzka! Bardzo. I rękawki 3/4 i trójkątny dekolt i w ogóle.

Jako sukienka też nie zła, ale materiał mi się nie podoba.

Błękitna w białe grochy – odpada…ale np. beżowa?
Zdjęcie robi mi dużą nadzieję i ochotę na tę sukienkę.

Torba? Oczom nie wierzę!

Żakiet – TAK. Sukienka – 3xTAK. No trafili w mój gust. Wzór tkaniny nie zachwyca, ale krój bardzo.

Serio? Coś nam się chyba nie układa pod pachami!

Spodnie <3 Majstersztyk! Czy to w ogóle będzie wykrój?

To tyle – w moim, subiektywnym skrócie. Wybrałam oczywiście to, co zwróciło moją uwagę, spodobało mi się, w jakiś sposób zaintrygowało, albo zniesmaczyło. Co do dziecięcych wykrojów – nie wypowiadam się, bo i tak żadnego takiego ciucha nie popełnię – nie mam komu. Wydaje się, że będzie również męska marynarka – no szok! Czyżby Burda zauważyła istnienie panów na świecie?

Ogólnie numer mi się podoba. Trochę boho, trochę retro, trochę vintage. Pewnie nawet się skuszę. Co Wy o tym myślicie?

Źródło: p-an-da