Recykling – Gacie ostateczne!

Zupełnie nie wiem, co się ze mną stało. To jakaś choroba najpewniej. W głowie mi się miesza, czy gdzieś.

Otóż, kupiłam ostatnio w sh tkaninę. Bawełnę dokładniej. Całkiem spory kawał – podejrzewam, że około 1,5 m/b. Zapłaciłam aż 2,43 zł – całkiem jestem ukontentowana z tejże ceny. Można by rzec – interes marzeń. Pewnie! Dopóki się nie wie jaki wzór i kolor ma ten materiał.

Nienawidzę różowego, nie znoszę po prostu. W życiu nie podejrzewałabym siebie o to, że ubiorę coś różowego, z własnej woli i bez grożenia wbiciem na pal.

Ubrałam i od 3 dni paraduję sobie dumnie w różowych gaciach w kwiaty (nie no, źle wyszło. Oczywiście, nie non stop. Przebieram je czasem na coś bardziej cywilizowanego). Co prawda, tylko po domu i najczęściej wprost w objęcia Morfeusza, ale zawsze…

DSC00290

Powyżej wspomniana kwiecista bawełna, nadruk patchworkowy.

Pomysł ukradnięty od Dominiki z bloga o-rety!

Moja wersja, na żywym organizmie, prezentuje się tak:

DSC00275Od przodka.

DSC00277Od boczka.

DSC00279Od tyłka.

Reklamy

13 uwag do wpisu “Recykling – Gacie ostateczne!

  1. no proszę, proszę bardzo wytworne „gacie” :) Ja też nie ;lubię różowego, ale one tak całkiem różowe nie są, mnie w tym materiale na pierwszy rzut oka przeraziła kombinacja wzoru – może uszyłabym z tego co najwyżej poszewki na „jaśki”.:)*

    • Stwierdziłam, że „raz kozie śmierć”, przecież i tak żaden dyktator mody nie będzie ich oglądał. Poza tym, kiedy zobaczyłam ten materiał, jakoś pomyślałam, że przydałyby mi się spodnie pidżamowe. Na poszewki trzeba patrzeć, spodnie i tak są schowane pod kołdrą, więc uznałam, że tak będzie lepiej. :D

    • Jakoś nie mogłam go zostawić. ;) Może gdyby był drogi, ale w tej sytuacji… :D

    • takich perełek się nie zostawia – nigdy nie wiadomo do czego mogą się przydać :) inna sprawa, że na takie „przydasie” potrzebne byłoby osobne pomieszczenie w domu ;)

  2. Całkiem fajne gatki :) Nawet nie widać, że są różowe… Ja też nie cierpię różowego a uszyłam sobie różowe bolerko (próbne miało być…) i pewnie nigdy go nie założę, mimo, że nieźle wyszło… :)

    • Dziękuję :D Właśnie ten róż nie jest całkiem różowy, tylko złamany lekko pomarańczem, no i fiolet ratuje sytuację – może to zadecydowało. :) Ja chyba nie zdecyduję się na wyjściowy róż – szkoda mi sił, kiedy wiem, że nic nie będzie z tego romansu. Ale Ty może jednak się odważysz… ;)

  3. Super „gacie”. Bardzo przyjemnie wyglądają, wymarzone do relaksu przy herbatce i książeczce (albo nitce z igłą).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s