Post żebraczy

Moi drodzy, dziś krótki post żebraczy.

Pamiętacie moje okładki z kotami?

DSC00853

Tak się składa, że biorą udział w wyzwaniu na blogu Addicted to Crafts i można na nie głosować.
Głosowanie trwa tylko do wtorku.
Moje okładki to numerek 6.
Aby zagłosować należy zjechać na dół posta i kliknąć w szare serduszko przy okienku z okładkami. Proszę ładnie o głosy!

Naprawdę ładnie proszę :)

…i przesyłam link do głosowania:
http://addictedtocraftsblog.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-kot-art.html

Nowe Candy

Tak się ułożyło, że moje Candy będzie znowu…. Kocie.
Nie wiem, czy uznać to już za tradycję, że możecie wygrać u mnie kocie gadżety? Jeśli tak, to mam nadzieję, że to miła tradycja.
Candy organizuję z okazji 10 000 odsłon bloga, które mi dziś „stuknęło”. Całkiem okrągła i ładna liczba. (:

Tym razem, oprócz przydasiów, słodkości i niespodzianek, można wygrać okładkę z kotem.

Dla zwycięzcy (bądź zwyciężczyni) uszyję okładkę z kocim motywem wybranym z poniższych:

DSC00860

DSC00863-001

DSC00866

DSC00869

 

Okładka będzie z białej bawełny w wybranym przez zwycięzcę formacie.

Aby wziąć udział w Candy należy:
– zgłosić pod tym postem chęć wzięcia udziału w zabawie,
– zamieścić na swoim blogu/ stronie banerek Candy podlinkowany do tego posta,
– polubić mój profil na facebooku (będzie to dodatkowa szansa na wygraną).

Oto baner: 

DSC00853-002

Jak widać na załączonym obrazku Candy trwa do 10 marca.
11 marca postaram się wyłonić zwycięzców.

Zapraszam do zabawy!

***

Mam do Was jeszcze jedną, wielką prośbę. (:
Mój tutorial Jak uszyć okładkę na książkę? bierze udział w Tutorialadzie organizowanej przez portal jakuszyc.pl.
Można na niego zagłosować klikając „Lubię to!” pod postem z moim tutorialem na facebookowym profilu strony jakuszyc.pl. Naprawdę wystarczy jedno kliknięcie, żeby sprawić mi duuuużo radości. Głosowanie trwa do 22 lutego.
Oto link do profilu: https://www.facebook.com/pages/jakuszycpl/328813487133285?fref=ts

Koty na książki!

Cóż poradzę, kiedy koty się mnie trzymają. :) Ostatnio powstało ich spore stado, które zaraz Wam przedstawię.

Zawsze chciałam mieć rudego kota. Uważam, że każdy porządny kot powinien być rudy. Obawiam się, że to efekt fascynacji Garfieldem, który zresztą jest dla mnie ideałem kota.

Wychodzi z tego, że moja (biało – tygrysia) kocica nie jest porządna ani idealna. Nic z tych rzeczy! Jest po prostu…niestereotypowa. Biega w bębnie od pralki, łapie (niewiele mniejsze od niej) gołębie, nigdy nie wchodzi na kolana, a czasem wskakuje do wanny pełnej wody. Kredka sprawiła, że zaczęłam uważać, iż koty przejawiają jakąś wyższą formę świadomości, która jest niemożliwa do ogarnięcia przez człowieka. Jej imię też nie jest przypadkowe (sama jestem zwolenniczką roślinnych imion dla kotów – kocura prawdopodobnie nazwałabym Szczypiorek). Kredka, jako małe, kilkutygodniowe, bezimienne kocię zjadła mi wszystkie kredki. Kiedy ją znalazłam, do całego futerka poprzyklejane miała rysiki, a na włosiu widać było wyraźne, tęczowe smugi. Kot przeżył. Według wszelkiego prawdopodobieństwa obyło się bez uszczerbku na zdrowiu.

Dziś pokażę Wam koty zupełnie niepodobne do mojego. Koty namalowane na okładkach. Wszystkie okładki pasują na książki i zeszyty formatu A5. Podpowiem, że z nimi właśnie będzie związane zbliżające się Candy z okazji 10 tysięcy odwiedzin.

DSC00853

DSC00863-001DSC00869

DSC00860

DSC00866

Czytanie jest seksi

Od jakiegoś czasu media krajowe oraz internet opanowała czytająca propaganda. Nieczytający są nieustannie szykanowani, zaś pewne środowiska stosują wobec nich groźby karalne na tle seksualnym (Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka). Powstały również serwisy społecznościowe skupiające wokół siebie bojówki czytających (m.in. Lubię Czytać), służące zepchnięciu nieczytającej większości (60%) na margines społeczeństwa. Jak powszechnie wiadomo, jest to skutek działalności KGB, FBI, BBC, InterCity oraz tajnych agentów międzynarodowych korporacji produkujących tzw. czytniki e-booków (przez wroga nazywanych pieszczotliwie kundelkami), które są w istocie zamaskowaną aparaturą obcego kontrwywiadu. Współpracuje z nimi również niejaka Zashevka, która nie dość, że aktywnie czyta, to jeszcze rozpoczęła produkcję okładek na książki…

Dobrze, dobrze, już mówię o co chodzi.
Faktycznie, ostatnio opanowało mnie szycie okładek na książki. Dziś postanowiłam pokazać Wam pierwszą część tego, co powstało – okładki uszyte z wzorzystych tkanin, które skojarzycie zapewne z innymi moimi tworami. Przygotowałam również tutorial dotyczący szycia okładek, ale zamierzam zgłosić go do Tutorialady organizowanej przez jakuszyc, więc musicie na niego trochę poczekać. Takie materiałowe okładki powstały 4 i mają różne wersje.

Nr 1. Okładka z bawełnianą zakładką i ceramicznym koralikiem. Szerokość (od brzegu okładki, przez grzbiet, do drugiego brzegu) – 31 cm, wysokość – 23 cm, szerokość „skrzydełek” do wkładania okładki – 8,5 cm. Pasuje na większość książek o formacie zbliżonym do A5.

DSC00371

Nr 2. Okładka z zakładką atłasową, zamykana na gumkę. Szerokość (bez skrzydełek) 32 cm, wysokość 23, szerokość skrzydełek 8,5 cm.

DSC00566

Nr 3. Okładka z atłasową zakładką. Wymiary takie jak tej truskawkowej.

DSC00556

Nr 4. Okładka z atłasową zakładką, na gumkę. Szerokość (bez skrzydełek) – 27 cm, wysokość 21 cm, szerokość skrzydełek – 9 cm. Pasuje na książki nieco mniejsze niż standardowe A5.

DSC00546

Tutaj zbliżenia:

Oczywiście było mi mało, więc wymyśliłam, że kolejne okładki będą malowane – już powstają. (: