Zeszyt z robakiem

Dostałam ostatnio nietypowe zamówienie. Miałam zrobić zeszyt 32 kartkowy z twardą oprawką. Widzieliście kiedykolwiek takie cudo? …ja też nie.

Ale wiadomo – rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, na cuda trzeba trochę poczekać. ;)
W tym przypadku obyło się bez czekania. Powstał męski zeszyt z okładką z tkaniny we wzór niczym ze starego atlasu biologicznego.
Nowy właściciel bardzo zadowolony ^^

Przód.

DSC00018

Tył.

DSC00020

Środek.

DSC00027

Z zewnątrz jest granatowy, wewnątrz – biały, z boku ma uchwyt na długopis.

PS Zauważyłam, że dziewczyny generalnie lubią grube zeszyty, a panowie cieniutkie… Nie chcę się wdawać w jakieś genderowe rozważania, ale to ciekawa prawidłowość ^^

A Wy w czym wolicie pisać?

bezc2a0tytuc582u

Reklamy

Tutorial – okładka na książkę

Dziś wrzucam zaległy tutorial. Mam nadzieję, że przyda się Wam.

POTRZEBNE MATERIAŁY:
– dwa kawałki materiału – tkanina wierzchnia i podszewka,
– wstążka lub tasiemka na zakładkę,
– nici,
– obwoluta książki do odrysowania.

Potrzebne-materiały

KROK 1. Rozkładamy tkaninę, a na niej obwolutę. Tę ostatnią odrysowujemy na tkaninie wierzchniej oraz podszewce.

Krok-1

KROK 2. Wycinamy obie części.

Krok-2

 

KROK 3. Podszewkę i tkaninę wierzchnią składamy prawymi stronami do środka i przeszywamy krótsze brzegi.

Krok-3

 

KROK 4. Odwracamy materiał na prawą stronę i stebnujemy przeszyte brzegi. Ponownie wywracamy wszystko na lewą stronę.

Krok-4a

Krok-4b

 

KROK 5. Odmierzamy skrzydełka okładki i zaznaczamy ich długość na lewej stronie zarówno podszewki jak i materiału wierzchniego.

Krok-5

 

KROK 6. Zaprasowujemy wzdłuż zaznaczonych linii – lewe strony do środka.

Krok-6

 

KROK 7. Na lewej stronie przeszywamy dłuższe boki okładki (skrzydełka podwijamy do środka – zgodnie z zaprasowaniem). Dół przeszywamy na całej linii, na górze zostawiamy nieprzeszyte miejsce do wywinięcia materiału na prawą stronę. Uwaga! Ważne żeby miejsce to było na środku okładki. Należy pamiętać o zaryglowaniu końców szwu.

Krok-7

 

KROK 8. Wywijamy okładkę na prawą stronę i stebnujemy. Podczas stebnowania góry, zostawione miejsce podwijamy do wewnątrz, a na środku wsuwamy wstążkę, która będzie zakładką.

Krok-8

 

KROK 9. Prasujemy okładkę. Opcjonalnie można ozdobić zakładkę według uznania, np. koralikiem.

Krok-9

 

GOTOWE!

Gotowe

Ptasio i króliczo

Dziś pospołem wystąpią u mnie ptak-drapieżnik i królik. Wśród moich uszytków żyją sobie spokojnie i w zgodzie.

Poznaliście już moje okładki z kotami, teraz przyszedł czas na okładkę z sową. Ptak z niej dość płaski, aczkolwiek praktyczny i wyjątkowo pokojowy, jak na drapieżnika – żywi się celulozą i dobrą literaturą. Zaprojektowałam go niedawno, jako moją reakcję na sowią modę, która zapanowała nam jakiś czas temu.

Nad ptaszyskiem umieściłam napis mobilizujący. Gdy spoglądają na nas z jakiejś półki takie ślepia i uparcie mówią „Przeczytaj mnie!” – to pewne, że w końcu ulegniemy.

(PS Okładkę można zamówić u mnie w dowolnym rozmiarze)

DSC00979-001

Drugim uszytkiem, który powstał paradoksalnie w Dzień Kota jest królik. Trochę jest zwariowany, ale przyjazny. Ślepka ma przyklejone, a z boku zamontowałam mu metkę z Zashevkowym logo. Jest niewielki – mieści się na ręce i milutki – po prostu esencja królikowatości.

DSC00026-001

DSC00016

DSC00005

Jak się podobają?

Koty na książki!

Cóż poradzę, kiedy koty się mnie trzymają. :) Ostatnio powstało ich spore stado, które zaraz Wam przedstawię.

Zawsze chciałam mieć rudego kota. Uważam, że każdy porządny kot powinien być rudy. Obawiam się, że to efekt fascynacji Garfieldem, który zresztą jest dla mnie ideałem kota.

Wychodzi z tego, że moja (biało – tygrysia) kocica nie jest porządna ani idealna. Nic z tych rzeczy! Jest po prostu…niestereotypowa. Biega w bębnie od pralki, łapie (niewiele mniejsze od niej) gołębie, nigdy nie wchodzi na kolana, a czasem wskakuje do wanny pełnej wody. Kredka sprawiła, że zaczęłam uważać, iż koty przejawiają jakąś wyższą formę świadomości, która jest niemożliwa do ogarnięcia przez człowieka. Jej imię też nie jest przypadkowe (sama jestem zwolenniczką roślinnych imion dla kotów – kocura prawdopodobnie nazwałabym Szczypiorek). Kredka, jako małe, kilkutygodniowe, bezimienne kocię zjadła mi wszystkie kredki. Kiedy ją znalazłam, do całego futerka poprzyklejane miała rysiki, a na włosiu widać było wyraźne, tęczowe smugi. Kot przeżył. Według wszelkiego prawdopodobieństwa obyło się bez uszczerbku na zdrowiu.

Dziś pokażę Wam koty zupełnie niepodobne do mojego. Koty namalowane na okładkach. Wszystkie okładki pasują na książki i zeszyty formatu A5. Podpowiem, że z nimi właśnie będzie związane zbliżające się Candy z okazji 10 tysięcy odwiedzin.

DSC00853

DSC00863-001DSC00869

DSC00860

DSC00866

Okładki (jak) malowane

Zapowiadałam ostatnio, że powstają okładki malowane, więc dziś pokażę Wam dwie, które powstały do tej pory.

Obie inspirowane są symbolem drzewa życia w wersji celtyckiej (nie ma to związku z tym koszmarnym filmem z Bradem Pittem). Owoce drzewa życia, według tradycji miały obdarzyć człowieka nieśmiertelnością. Drzewo życia jest symbolem pogańskim, który został przetworzony i przystosowany do potrzeb judaizmu i chrześcijaństwa. Jest to bezapelacyjnie mój ulubiony motyw tego typu. Drzewo to jest symbolem osi świata – stałego elementu, wokół którego obraca się wszechświat, symbolem łączności między ziemią a niebem, między czasem a przestrzenią, między przyszłością i przeszłością, symbolem wiecznego odradzania się itp. itd. Jest to symbol uniwersalny – w każdej (lub prawie każdej) kulturze występuje motyw axis mundi – środka świata, często w formie drzewa, ale dość gadania…

Oto okładki:

Pierwsza należy już do mojego mężczyzny. Wzór inspirowany motywem folklorystycznym.

DSC00528-001

Druga okładka prezentuje się tak:
Motyw podobny, ale inny.

DSC00752

Okładki są ręcznie malowane. Pasują na standardowe książki i zeszyty w formacie A5.

Czytanie jest seksi

Od jakiegoś czasu media krajowe oraz internet opanowała czytająca propaganda. Nieczytający są nieustannie szykanowani, zaś pewne środowiska stosują wobec nich groźby karalne na tle seksualnym (Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka). Powstały również serwisy społecznościowe skupiające wokół siebie bojówki czytających (m.in. Lubię Czytać), służące zepchnięciu nieczytającej większości (60%) na margines społeczeństwa. Jak powszechnie wiadomo, jest to skutek działalności KGB, FBI, BBC, InterCity oraz tajnych agentów międzynarodowych korporacji produkujących tzw. czytniki e-booków (przez wroga nazywanych pieszczotliwie kundelkami), które są w istocie zamaskowaną aparaturą obcego kontrwywiadu. Współpracuje z nimi również niejaka Zashevka, która nie dość, że aktywnie czyta, to jeszcze rozpoczęła produkcję okładek na książki…

Dobrze, dobrze, już mówię o co chodzi.
Faktycznie, ostatnio opanowało mnie szycie okładek na książki. Dziś postanowiłam pokazać Wam pierwszą część tego, co powstało – okładki uszyte z wzorzystych tkanin, które skojarzycie zapewne z innymi moimi tworami. Przygotowałam również tutorial dotyczący szycia okładek, ale zamierzam zgłosić go do Tutorialady organizowanej przez jakuszyc, więc musicie na niego trochę poczekać. Takie materiałowe okładki powstały 4 i mają różne wersje.

Nr 1. Okładka z bawełnianą zakładką i ceramicznym koralikiem. Szerokość (od brzegu okładki, przez grzbiet, do drugiego brzegu) – 31 cm, wysokość – 23 cm, szerokość „skrzydełek” do wkładania okładki – 8,5 cm. Pasuje na większość książek o formacie zbliżonym do A5.

DSC00371

Nr 2. Okładka z zakładką atłasową, zamykana na gumkę. Szerokość (bez skrzydełek) 32 cm, wysokość 23, szerokość skrzydełek 8,5 cm.

DSC00566

Nr 3. Okładka z atłasową zakładką. Wymiary takie jak tej truskawkowej.

DSC00556

Nr 4. Okładka z atłasową zakładką, na gumkę. Szerokość (bez skrzydełek) – 27 cm, wysokość 21 cm, szerokość skrzydełek – 9 cm. Pasuje na książki nieco mniejsze niż standardowe A5.

DSC00546

Tutaj zbliżenia:

Oczywiście było mi mało, więc wymyśliłam, że kolejne okładki będą malowane – już powstają. (: